Telefon jest dla nastolatka szkolnym korytarzem, boiskiem i pokojem z przyjaciółmi jednocześnie. Tam się umawia, kłóci, gra, uczy i szuka informacji. Nic dziwnego, że tam też spotyka go większość kłopotów: hejt, próby oszustwa, presja, a czasem szantaż. Dorośli często dowiadują się o tym na końcu albo wcale.
Zebraliśmy najnowsze dane z Polski i porównaliśmy je z resztą Europy. Obraz jest niejednoznaczny. W niektórych obszarach polska młodzież radzi sobie podobnie jak rówieśnicy w innych krajach, w innych wyraźnie odstaje.
Sieć to codzienność, nie dodatek
W 2025 roku z internetu codziennie korzystało 99,3% Polaków w wieku 16–24 lat, a 91,7% z nich było aktywnych w mediach społecznościowych. To nieco więcej niż średnio w Unii Europejskiej (97,9% i 90,5%). Według badania NASK „Nastolatki” z 2025 roku młodzi spędzają w sieci prawie pięć godzin w dzień szkolny i ponad pięć w weekend. To blisko jedna piąta doby.
To samo badanie pokazuje, że rodzice i dzieci widzą tę rzeczywistość zupełnie inaczej. 57% dorosłych deklaruje, że ustala w domu zasady korzystania z internetu, ale potwierdza to tylko 21% nastolatków. Podobnie jest z blokowaniem treści dla dorosłych: deklaruje je 58% rodziców, a zauważa 18% młodych.
Cyberprzemoc: Polska w europejskiej czołówce
Najlepszym źródłem do porównań międzynarodowych jest badanie HBSC prowadzone we współpracy ze Światową Organizacją Zdrowia. W edycji 2021/2022 wzięło w nim udział blisko 280 tys. uczniów w wieku 11, 13 i 15 lat z 44 krajów i regionów, głównie europejskich. W każdej z tych grup wiekowych polscy uczniowie częściej niż średnio padali ofiarą cyberprzemocy.
Wśród 13-latków Polska zajęła trzecie miejsce na 44 kraje i regiony, za Litwą i Łotwą. Wśród 15-latków była czwarta. W porównaniu z 2018 rokiem odsetek ofiar wzrósł we wszystkich trzech grupach wiekowych. Polscy uczniowie częściej też przyznają, że sami dopuścili się cyberprzemocy: wśród 13-latków zrobiło to 19,9%, przy średniej 12,5%.
Jak to wygląda w praktyce? W badaniu NASK nastolatki najczęściej wymieniają wyzwiska (29%), ośmieszanie (19%), poniżanie (18%) i straszenie (13%). Co szósty (17%) nie potrafi ocenić, czy był ofiarą cyberprzemocy. Często zaczyna się od „żartu”: zdjęcie śpiącego kolegi na grupie klasowej, ankieta „kto jest najbrzydszy”, fałszywe konto.
Cyberprzemoc różni się od przemocy na szkolnym korytarzu trzema rzeczami: trwa całą dobę, ma ogromną widownię i nie znika po usunięciu posta, bo ktoś zdążył zrobić zrzut ekranu. Większość młodych nie jest w niej ani ofiarą, ani sprawcą, tylko świadkiem. Od świadków zależy najwięcej: czy udostępnią dalej, czy zgłoszą i napiszą do poszkodowanego „jestem z tobą”.
Wrogie treści widzi co drugi młody Europejczyk
Eurostat od 2023 roku pyta, czy ludzie trafiają w sieci na treści wrogie lub poniżające wobec grup albo konkretnych osób. W 2025 roku zetknęło się z nimi 47,9% młodych Polaków i 53% młodych mieszkańców UE. W obu przypadkach młodzi widzą takie treści znacznie częściej niż ogół dorosłych.
Polska wypada tu nieco lepiej od średniej, ale odsetek rośnie: w 2023 roku wynosił 42%. Młodzi Polacy, którzy trafili na takie treści, najczęściej wskazywali, że ich celem byli ludzie atakowani za poglądy polityczne lub społeczne (39,9%) oraz za orientację seksualną (29,4%).
Przemoc seksualna w sieci i milczenie
Najtrudniejsze dane dotyczą agresji o charakterze seksualnym. NASK przebadał 3937 uczniów w wieku 14–18 lat ze 160 szkół we wszystkich województwach:
- 45,5% doświadczyło w ciągu roku co najmniej jednej formy takiej agresji w sieci,
- co czwarty (25,8%) dostał prośbę o przesłanie własnego nagiego lub półnagiego zdjęcia albo filmu; najczęściej pisały z tym dorosłe osoby nieznane osobiście,
- co dziesiąty (10,6%) usłyszał groźbę, że jego intymne zdjęcie zostanie komuś wysłane albo opublikowane.
Najbardziej niepokojące jest jednak to, co dzieje się później. 70,7% poszkodowanych nikomu nie powiedziało o swoim najbardziej przykrym doświadczeniu. Ci, którzy się odważyli, szli najczęściej do przyjaciół.
Do rodziców trafia więc mniej niż co czwarta z tych historii, a do szkoły czy na policję pojedyncze. Powody milczenia bywają podobne: wstyd, strach przed zabraniem telefonu, obawa przed usłyszeniem „sam jesteś sobie winien”. Tymczasem w takiej sytuacji wina zawsze leży po stronie sprawcy.
Szantaż i deepfake
Szczególnie groźnym zjawiskiem jest sextortion, czyli szantaż intymnym zdjęciem. Zwykle wygląda tak: atrakcyjny profil szybko proponuje wymianę zdjęć, a po kilku minutach przychodzi żądanie pieniędzy i groźba, że materiał trafi do znajomych. To przestępczość zorganizowana, działająca masowo i często z zagranicy. Amerykańskie centrum NCMEC otrzymało w 2025 roku ponad 50 tys. zgłoszeń takiego szantażu, średnio 137 dziennie (rok wcześniej ponad 36 tys.). W Polsce liczba przypadków szantażu na tle seksualnym, z którymi małoletni sami lub z rodzicami zgłosili się do Dyżurnet.pl, wzrosła z 17 w 2024 roku do 63 w 2025 roku. To tylko sprawy, które ktoś zgłosił.
Szantażysta nie zawsze potrzebuje prawdziwego zdjęcia. Aplikacje oparte na sztucznej inteligencji potrafią „rozebrać” zwykłą fotografię z profilu. Dyżurnet.pl odnotowuje wyraźny skok liczby takich materiałów z udziałem dzieci:
Według NASK obecna technologia praktycznie uniemożliwia odróżnienie takiego obrazu od prawdziwego, więc rzeczywista skala może być jeszcze większa. Młodzież powinna wiedzieć, że to nie „kawał”. Wytwarzanie i rozpowszechnianie treści seksualnych z przetworzonym wizerunkiem małoletniego to przestępstwo z art. 202 § 4b Kodeksu karnego, a rozpowszechnianie nagiego wizerunku bez zgody – z art. 191a.
Deepfake to także sklonowany głos. Wystarczy krótkie nagranie z relacji, żeby ktoś zadzwonił „głosem mamy” z prośbą o kod BLIK. Od 2 sierpnia 2026 roku unijny AI Act będzie wymagał oznaczania treści typu deepfake, ale oszuści nie będą się do tego stosować.
Oszustwa na masową skalę
CERT Polska zarejestrował w 2025 roku 260,8 tys. incydentów. Aż 253 tys. z nich, czyli ok. 97%, to oszustwa komputerowe. Do młodzieży trafiają przede wszystkim:
- „darmowe” waluty i skórki w grach, które wymagają zalogowania na fałszywej stronie,
- wiadomości z przejętego konta kolegi z prośbą o BLIK albo kod z SMS-a,
- link „odbierz pieniądze” przy sprzedaży rzeczy w serwisach ogłoszeniowych,
- SMS-y o dopłacie do paczki,
- ogłoszenia o „łatwej pracy” polegającej na udostępnieniu swojego konta bankowego, co może skończyć się zarzutami.
System ochrony działa jednak coraz lepiej. W 2025 roku na Listę Ostrzeżeń CERT Polska trafiło prawie 245 tys. niebezpiecznych domen, a dzięki niej zablokowano ok. 141 mln wejść na fałszywe strony. Na numer 8080 Polacy przekazali ponad 295 tys. podejrzanych SMS-ów. Każde zgłoszenie pomaga zablokować oszustwo dla wszystkich.
Młodzi nadrabiają
Są też dobre wiadomości. Jeszcze w 2023 roku młodzi Polacy wyraźnie odstawali od rówieśników z UE w dbaniu o prywatność i w umiejętnościach cyfrowych. Co najmniej podstawowe umiejętności miało wtedy 62,6% z nich (w UE 70%), a dostęp aplikacji do lokalizacji ograniczało 43,4% (w UE 56,2%). Dwa lata później różnice prawie zniknęły.
Wiedza działa. Pokazuje to też, że nie chodzi o to, żeby odciąć młodych od sieci, ale żeby umieli się w niej poruszać i wiedzieli, do kogo pójść, kiedy coś pójdzie nie tak.
Co mogą zrobić dorośli
Straszenie nie działa. Młodzież szybko się wyłącza, gdy słyszy kolejną historię o tym, jak groźny jest internet. Działa poczucie kontroli: konkretne ustawienie, konkretny nawyk i konkretna osoba, do której można pójść.
Rodzice mogą:
- rozmawiać o tym, co dziecko robi w sieci, zanim pojawi się problem, z ciekawością, a nie z kontrolą,
- powiedzieć wprost: „jeśli ktoś cię szantażuje albo coś pójdzie nie tak, nie dostaniesz kary, pomogę ci”,
- ustalić hasło rodzinne na wypadek telefonu „głosem bliskiej osoby”,
- przejść wspólnie ustawienia prywatności w aplikacjach, z których korzysta dziecko.
Szkoły mogą:
- traktować bezpieczeństwo w sieci jako część Standardów Ochrony Małoletnich, które każda placówka musi mieć od 2024 roku, a nie jako jednorazową pogadankę,
- upewnić się, że uczniowie wiedzą, kto w szkole przyjmuje zgłoszenia i co się dzieje dalej,
- wykorzystać lekcje, na których telefony są potrzebne. Od 1 września 2026 roku w szkołach podstawowych będzie obowiązywał zakaz korzystania z telefonów przez uczniów, ale nauczyciel może na to pozwolić, gdy wymagają tego zajęcia.
Gdzie szukać pomocy
- 116 111 – bezpłatny telefon i czat zaufania dla dzieci i młodzieży, całą dobę (116111.pl),
- 800 100 100 – telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawie bezpieczeństwa dzieci,
- Dyżurnet.pl – zgłaszanie nielegalnych treści, także anonimowo,
- 8080 – przekazanie podejrzanego SMS-a do CERT Polska; fałszywe strony można zgłaszać na incydent.cert.pl,
- Take It Down – pomoc w zablokowaniu publikacji intymnych zdjęć zrobionych przed 18. rokiem życia,
- 112 – gdy zagrożone jest zdrowie lub życie.
Źródła
- WHO Europa, HBSC 2021/2022: „A focus on adolescent peer violence and bullying in Europe, central Asia and Canada” i HBSC Data Browser
- Eurostat: korzystanie z internetu, media społecznościowe, wrogie treści, ochrona prywatności, umiejętności cyfrowe
- NASK, badanie „Nastolatki” 2025 – PAP MediaRoom
- NASK, „Agresja i przemoc seksualna w internecie” (2025)
- NASK, Dyżurnet.pl – raport roczny 2025
- CERT Polska, raport roczny 2025
- NCMEC, dane o sextortion za 2025
- Portal Oświatowy, zakaz telefonów w szkołach od września 2026