Na początku października 2026 roku w ciągu dwóch dni doszło do dwóch ataków nożowników w szkołach na Mazowszu. W tym samym czasie policja zatrzymała nastolatka, który zapowiadał kolejny atak. To poważny sygnał dla każdej placówki. Nie oznacza jednak jeszcze, że ataków w polskich szkołach jest więcej niż w poprzednich latach. Żeby to stwierdzić, potrzebne są porównywalne dane.
Co wydarzyło się w październiku
7 października 19-letni uczeń Zespołu Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce zaatakował nożem ludzi na terenie szkoły i w jej pobliżu. Według prokuratury ranił dziewięć osób: pięcioro uczniów, dwoje nauczycieli i dwie osoby postronne. Życie żadnej z nich nie jest zagrożone. Napastnik usłyszał m.in. zarzut usiłowania zabójstwa. W plecaku, który zostawił w szkole, był ładunek wybuchowy domowej roboty.
Dzień później, 8 października, 15-letni absolwent szkoły podstawowej w Leszczydole-Nowinach zaatakował pracowników tej placówki. 37-letnia woźna zmarła. Ranne zostały jeszcze dwie osoby, w tym dyrektor, który obezwładnił napastnika.
W Sierpcu do ataku nie doszło. 17-latek mówił w szkole, że chce zrobić coś niebezpiecznego. Nauczyciele zawiadomili policję, która zabezpieczyła dwa noże. Według MSWiA chłopak szukał w internecie informacji, jak zorganizować taki atak.
Po tych wydarzeniach policja sprawdzała setki zgłoszeń o groźbach i zatrzymała kilkunastu nastolatków, z których większość nie miała przy sobie niebezpiecznych przedmiotów. Policja podkreślała też, że nic nie potwierdza pogłosek o internetowym „wyzwaniu” zachęcającym do kolejnych ataków. Kilka poważnych zdarzeń w krótkim czasie nie musi więc oznaczać jednego zaplanowanego ciągu.
Czy ataków jest więcej niż w poprzedniej dekadzie?
Na to pytanie trudno dziś odpowiedzieć. W ogólnodostępnych źródłach nie ma jednej krajowej serii danych, która obejmowałaby wyłącznie ataki na terenie szkół. Policyjne statystyki przestępczości nieletnich dotyczą szerszej kategorii zdarzeń. Liczba przestępstw popełnionych w placówkach nie mówi z kolei, kto był sprawcą ani jaka to była przemoc. Pojedynczych głośnych ataków nie warto więc zestawiać z ogólnymi statystykami, bo mierzą co innego.
Poważne ataki zdarzały się też wcześniej:
- Brześć Kujawski, maj 2019. Były uczeń wtargnął do szkoły podstawowej, zdetonował ładunki własnej roboty i strzelał z broni czarnoprochowej. Ranne zostały dwie osoby.
- Kadzidło, listopad 2023. 18-letni uczeń ranił nożem troje uczniów.
Te przykłady pokazują, że przemoc z użyciem broni i ostrych narzędzi nie pojawiła się w szkołach dopiero w 2026 roku. Nie dowodzą jednak ani tego, że takich ataków jest tyle samo, ani że jest ich więcej. Do tego potrzebne byłyby dane zbierane według jednej definicji, z podziałem na rok, wiek sprawcy i skutki zdarzenia.
Rozróżniajmy rodzaje zagrożeń
Głośne ataki to tylko część obrazu bezpieczeństwa w szkołach. Nie obejmują pobić, zastraszania czy cyberprzemocy. Groźby i fałszywe alarmy to z kolei inny rodzaj zagrożenia niż fizyczny atak. Każda z tych kategorii wymaga innej reakcji, dlatego nie warto łączyć ich w jedną liczbę.
Co szkoła może zrobić już teraz
Sierpc pokazuje, że czujność ludzi w budynku może zapobiec tragedii. Dlatego warto:
- Traktować poważnie każdą zapowiedź przemocy i wiedzieć, komu ją zgłosić.
- Ustalić, kto i jak powiadamia służby oraz rodziców.
- Sprawdzić, kto i którędy może wejść do budynku.
- Przećwiczyć z nauczycielami i uczniami procedurę RUN-HIDE-FIGHT w Waszych salach.
Wydarzenia z października były wyjątkowo poważne i wymagają rzetelnego wyjaśnienia. Same w sobie nie przesądzają jednak o wieloletnim trendzie. O skuteczności zapowiadanych działań władz będzie można mówić wtedy, gdy pojawią się konkretne wyniki.
Na naszych szkoleniach Active Shooter / Active Threat ćwiczymy reagowanie w konkretnym budynku. Sprawdzamy drogi ewakuacji, miejsca ukrycia i sposób powiadamiania, a placówka dostaje checklistę i wzory procedur.
Źródła: Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce, MSWiA, Policja, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, TVP Info (Leszczydół-Nowiny), Prokuratura Krajowa (Brześć Kujawski), PAP (Kadzidło).